Lifestyle

51 Wyrazów Po Chińsku w 10 Sekund

27 listopada 2017
10 Wyzwań w 51 Dni. Wyzwanie #2.
Nie każde wyzwanie musi być karkołomne. Nie każde musi kończyć się zakwasami czy siniakami. Drugie wyzwanie w akcji Ewy #mamcel_1051 jest jakie jest. Żeby się o tym przekonać trzeba obejrzeć film. Skąd pomysł na język chiński? Dlaczego nie japoński, wietnamski, maoryski czy suahili? Bo chińskiego się uczyłem. I choć nie zostało mi po nim nic poza sentymentem, nadal darzę go ogromną sympatią.

Język chiński jest wbrew pozorom bardzo prosty. Jego składnia bardzo przypomina składnię języka angielskiego. Wystarczyło kilka lekcji, żebym załapał mechanizm konstrukcji zdań. Ty dobry – dzień dobry. Ja bardzo dobry – Czuję się dobrze. Ja być Polska człowiek – Jestem polakiem. Konstrukcja cepa. 1+1=2. Bez ułamków.

Wbrew pozorom pisownia języka chińskiego, a ściślej mówiąc standardowego języka mandaryńskiego, też nie jest zbyt skomplikowana. Znaki składają się ze skończonej ilości elementów, które powtarzane w wielu konfiguracjach dają obraz języka pozbawionego sensu. Półroczny kurs pozwolił mi nie tylko poznać, ale i opanować pisownię ponad 150 znaków. Dodam, że zajęcia traktowałem raczej jako ciekawostkę i nie przykładałem się do nauki.

Największy problem to wymowa. Każda głoska w języku chińskim może być wypowiadana na 5 sposobów. Nie muszę chyba dodawać, że może to zmienić znaczenie lub formę wyrazu. Mówienie po chińsku było dla nas, Europejczyków, lekcją śpiewania. Nasza nauczycielka szybko załapała bowiem, że inaczej nie da się przekazać nam niuansów tego języka.

Dlatego w tym wyzwaniu nie silę się na wymowę. Nie silę się tez na pisownię. Bazgrolę, więc nawet po polsku trudno mnie odczytać. Na czym polega więc to wyzwanie? Wystarczy obejrzeć film. Wszystko wyjaśni się po niecałej minucie.


 
Po obejrzeniu filmu nie zapomnij wejść na stronę zbiórki i wpłać kilka złotych. Potem pobiegnij z radością do domu, otaguj swój wyczyn na social media i dołącz do teamu #mamcel_1051!