Podróże

England Calling.

30 września 2017
Telefon z wysp dzwoni cały czas. Raz ciszej. Raz głośniej. Przypomina.
Najbliższe święta zamierzamy spędzić w Anglii. To nasza druga wizyta w tym kraju. Na samą myśl o wyjeździe, dostaję ataku podniecenia. Nadal dokładnie pamiętam emocje, jakie towarzyszyły mi podczas ostatniej wizyty na wyspach. Wyjazd nie był zaplanowany. Szansa na jego realizację przestała zajmować swoje dotychczasowe miejsce w sferze marzeń zaledwie kilka tygodni temu.

Wizyta ma trwać pięć dni. Pięć pełnych dni, spędzonych w tym wypełnionym po brzegi kraju. Nie będę rozpisywał się o tym, że mam jakiekolwiek plany związane z tym wyjazdem. Ostatni udowodnił mi, że ich snucie jest z założenia skazane na niepowodzenie. Każdy krok przytłoczony jest wręcz nadmiarem. Od odmienności, poprzez wyjątkowość, na niespotykalności kończąc. Każde miasto, każda wioska, każde osiedla, uliczka, zaułek, budynek, elewacja, drzwi, klamka zdają się w tym kraju skrywać tajemnice niczym stara szafa w Opowieściach z Narnii. Nie wiem czy się nie da. Ja nie umiem skazywać się na założenia. Jedyne założenie jest więc takie, by spędzić czas.

Poprzednim razem byłem na tyle szalony, że miałem na przykład gotowy plan na jednodniowe zwiedzanie Londynu. Z długiej listy miejsc, które uznałem za obowiązkowe, pozostał tak naprawdę tylko pośpiech. Szliśmy wprawdzie przez Hyde Park, pod pałacem Buckingham, obok Westminster Abbey, tuż przy Big Benie, przez Borough Market i China Town. Lecz tak naprawdę w żadnym z tych miejsc nie byliśmy. Kilkadziesiąt zdjęć, plecak pamiątek, posmak kilku lokalnych rarytasów, karki uginające się pod zmęczeniem i kaczka po kantońsku to jedyne co stamtąd przywieźliśmy. Poza niedosytem oczywiście.

Kolejne dni, choć wyglądały już zupełnie inaczej, nadal nosiły w sobie znamiona pośpiechu i powierzchowności. Nauczyłem się już, że nie jestem w stanie ani na karcie pamięci w telefonie, ani na mojej wewnętrznej pamięci pomieścić tej ilości doznań. Nadal jednak zbyt łapczywie wdychaliśmy każdy łyk powietrza. Nadal zbyt łakomie pożeraliśmy wzrokiem krajobrazy. Nadal zbyt mocno staraliśmy się cokolwiek ze sobą zabrać. W zasadzie już podczas wyjazdu czułem się jakbym oglądał nie piękne miejsca, ale oparty na nich pokaz slajdów. Katalog tego, co obejrzeliśmy. Jak broszurę z ofertą biura podróży.

Spójrz teraz na zdjęcia. Zatrzymaj się przy nich przez chwilę. Wstrzymaj oddech. Jest na nich utrwalona niewielka cząstka tej Anglii, którą pokochałem od pierwszego wejrzenia. Ja widzę na nich oczywiście o wiele więcej niż Ty. Razem widzimy jednak dokładnie to samo: miejsca, w których chciałbym się znaleźć ponownie. Tym razem wolniej. Bardziej. Na prawdę…

Old Harry Rocks.

 

Biała skała, która dynamicznie wbija się w morze. To fragment przepięknego wybrzeża, jedna ze skał starego Harrego, Old Harry Rocks. Mieliśmy tego dnia spędzić piknik na plaży. Po podróży zbyt wąską drogą, którą poprowadziła nas nawigacja, długim spacerze trawiastymi, zielonymi wzgórzami zatrzymaliśmy się na kawie w miejscu, z którego roztaczał się widok na wodę, pastwisko owiec i królików. Kawa z oberży przy drodze. Krzyż ze zdjęcia był repliką kilkusetletniego, który już w tym miejscu nie stoi. W drodze powrotnej pierwszy raz jadłem Fish&Chips, w smażalni z tradycjami. Polewanie frytek octem to doskonałe wyjście poza schemat.

Bath.

 

Trzy fotografie z Bath. Miasteczko jakby wykute z jednego kamienia. Może dwóch, ale w tym samym kolorze. Nawet tłum turystów nie był w stanie odebrać wrażenia jakie robi to miejsce. Żywcem wyjęte z Europy południowej. Z zazdrością słuchałem szeptów siostry i jej męża, gdy zaczęli snuć plany kupienia tu domu. Wykutego z tego samego kamienia co reszta. Co katedra, rzymskie łaźnie, kamieniczki w centrum.

Avebury.

 

Owce, które pasą się nie zwracając kompletnie uwagi na głazy. Kamienna ściana, z wbudowanymi w nią pięknymi, wykonanymi z witraży oknami, z których od wieków rozpościera się widok na rząd głazów. Para samotnie, idąca piaszczystą ścieżką obok ogromnego, starego drzewa. Para znika za wzgórzem. Drzewo łamie się ze starości. Wyrasta kolejne i kładzie z czasem cień na ponadczasowe głazy. Dziesiątki rozsiane po okolicy stoją tu od zawsze. W Avebury. Od takiego zawsze, którego jeszcze nie zapisywano. Latte w skansenie nigdy przedtem nie było tak smaczne. Jak kolejne koło zatoczone spacerem wśród okolicznych wzgórz.

Oxford.

 

Szkolne boisko. Duże. W otoczeniu przepięknych budynków i bujnej zieleni. Po prostu boisko. Miejsc pościgów, strzelanin, pojedynków, wielkich zwycięstw. Krużganki, w których słychać tylko oddech i kroki. Dziesiątki, setki rowerów, przypiętych lub nie byle jak i byle do czego. W katedrze bawiliśmy się szukając detali. Kierowała nas odbita na ksera mapa ze wskazówkami. Na koniec nagroda: przypinka i prawdziwy, amerykański apple pie z pobliskiego ryneczku.

Ryk silników startującego samolotu nieodwołalnie zakończył tamtą i rozpocznie kolejną wycieczkę do Anglii. Wycieczkę bez planu i z jednym tylko zamiarem. Nie wiem czy to podejście cokolwiek zmieni i czy dostarczy mi tych wrażeń, których zabrakło poprzednim razem. Wiem jedno. Telefon z wysp dzwoni cały czas. Raz ciszej. Raz głośniej. Przypomina. Nie wyobrażam sobie nie wracać tam i nie odkrywać kolejnych części tej wielkiej mozaiki. Bo to przecież tylko kwestia czasu.

  • Michał Woroniecki

    Jeszcze nie dane mi było odwiedzić Anglii. W końcu muszę zaplanować podróż, bo obowiązkowo trzeba ją odwiedzić:)

    • Ruszaj więc póki można 🙂 Bilety są czasem tak tanie, że grzech nie korzystać. A możliwości jest wiele. Samochód, rower. Trasy rowerowe ciągną się między miastami. To drogi z dala od autostrad i tras dla samochodów. Mamy w planach pieszą wycieczkę z namiotem jednym z pieszych szlaków (!). ponad 200 kilometrów po łąkach, lasach i wzgórzach 🙂 Pozdrawiam

  • Piknik na plaży, spacer malowniczym małym miasteczkiem – musi być świetnie. A ta biała skała robi ogromne wrażenie 🙂 Szkoda, że zdjęcia takie małe.

    • Ta biała skała to jedna z kilku, które tworzą Old Haryy Rocks. To całe wybrzeże, które składa się z kilku zatok. Ale nie to jest tam najpiękniejsze. To bezkresna łąka, rozciągająca się na pagórkowatym terenie i spokój. Mało ludzi, w grupkach. Szum wiatru i zapach wody. Rewelacja. Dziękuję i pozdrawiam!

  • Zwiedzałem w tym roku Wielką Brytanię więc coś wiem o takich podróżach! Napisałem o tym nawet trochę: https://bartekwpodrozy.pl/category/wielkabrytania2017/

    • Dzięki wielkie! Zaraz przeczytam 🙂 Pozdrawiam!

  • Przywołałeś zapachy i kolory Arturze. Zatęskniłam … Tym bardziej, że za każdym razem mój pobyt na wyspach miał zupełnie inny, ale jak bardzo ważny osobiście wymiar. Pozdrawiam Cię serdecznie i powodzenia na nowej blogowej drodze!

    • Dziękuję serdecznie 🙂 Wyjazd na wyspy tez ma dla mnie osobisty charakter. Nie jeżdżę tam tylko jako turysta, ale przede wszystkim do siostry. Do jej domu. Być może dlatego tak bardzo czuję się z Anglią związany. Aż się boje przyszłości, bo siostra ma się zamiar przeprowadzić do Walii 😛 😀

  • Globfoterka

    Bardzo ładnie piszesz:). Jeszcze nie spotkałam nikogo kto tak pięknie wyrażał się o Anglii.

    • Bardzo mi miło i bardzo serdecznie Ci dziękuję 🙂 Pozdrawiam!

  • Iwona Gogulska

    Już Ci zazdroszczę tych świąt w Anglii. Nam w ten czas z reguły jest bardzo trudno gdzieś się wyrwać 😉

    • Dla nas ten wyjazd jeszcze dwa miesiące temu wydawał się nierealny. Az sprawdziliśmy ceny i okazało się, że jest bardzo realny. Na takie święta czekałem wiele lat 🙂 Warto było uzbroić się w cierpliwość! Pozdrawiam!

  • Przepiękne i klimatyczne zdjęcia! Byłam 2 razy w Anglii, ale w Londynie. Świetne miasto

    • Londyn to doskonały punkt wyjścia 🙂 Ja tak naprawdę Anglii doświadczyłem poza tym pięknym miastem. Nie chcę używać wyrazu „polecam” więc powtórzę to co napisałem w tekście: nie mogę się odczekać kolejnego wyjazdu 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Musisz koniecznie pojechać tam na dłużej 😉

    • Moje marzenie. Chciałby spędzić tam kilka lat 🙂 Może. Na emeryturkę 😛

  • Od 10 lat mieszkam w Londynie i mimo, że kocham to miasto, to polecam Ci Kornwalię, piękne zaczarowane hrabstwo.

    • Dziękuję! Zaraz dokładnie sprawdzę 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • Widzę, że wpadłeś po uszy 😉 Pierwszy raz czytam post kogoś aż tak Anglią zachwyconego, zazwyczaj na „obiekt uczuć” wybierane są cieplejsze kraje- Włochy, Grecja, Hiszpania…. Życzę niezapomnianych wrażeń na [nie]zaplanowanym wyjeździe!

    • Dziękuję! Byłem we Francji i nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia. Włochy chciałbym bardzo odwiedzić, Hiszpanię też, ale na dłużej wolałbym Anglię. To naprawdę moje miejsce na Ziemi 🙂

      • Anna Koronowska

        A ja mieszkam w Hiszpanii i na wakacje jeżdżę np do Walii. 🙂

        • Nic mi nie mów! Walia i Szkocja nadal przede mną i boje sie tam jechać, bo wiem ze nie bede umiał sie w Kraku odnaleźć!

  • Samanta

    Uwielbiam takie miejsca i ogólnie podróżować 🙂 Zapraszam także do odwiedzenia mojego bloga 🙂

  • Danuta Brzezińska

    Wstyd, że zwiedziłam pół świata a w Anglii n ie byłam. Patrząc na zdjęcia wiem, że najbliższa podróż to Anglia.

    • To piękny kraj. Jak dla mnie idealny na wypoczynek 🙂 Oczywiście ma pazur, ale ogólnie panujący dystans nieco go stępia 🙂 Pozdrawiam!

  • Dlatego właśnie jestem wyznawcą teorii: wolniej – znaczy więcej (przynajmniej w podróży;)). Nie liczy się ilość odwiedzonych miejsc, lecz to, na ile faktycznie je poznasz.
    I tego dogłębnego poznania życzę Ci na tę kolejną angielską wyprawę! (co nie oznacza, że masz odpuścić zdjęcia – będę na nie tu czekać!;))

    • Dziękuję! Bardzo mi miło 🙂 Zdjęć będzie na pewno jak zwykle za dużo 🙂 Pozdrawiam Cię serdecznie!

  • AKTYWNE MEDIA

    Już wiem, co zwiedzać przy kolejnej wizycie.

    • Zatem do dzieła! Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny 😀

  • Samanta

    Anglia jest piękna, ale tylko na wycieczki 🙂 Mieszkałam tam trochę i jednak Polska to Polska 🙂

    • Przemawia przez Ciebie głos rozsądku 😀 Dziękuję 😛 To prawda, że dobrze tam gdzie nas nie ma 😀

  • W przyszlym roku to juz koniecznie musze sie tam wybrac! 🙂

    • Nie pożałujesz. Tego jestem pewien. To kraj wielu mozliwosci. Masz ochotę na góry. Prosze bardzo. Wieś. Do wyboru do koloru. Zabytki. Kilka tysięcy lat historii. Imprezy. Drum’n’bass, House, rave, co tylko dusza zapragnie!

  • Anna Koronowska

    Najważniejsze to znaleźć swoje miejsce na Ziemi. 🙂 Bardzo lubię wpadać do Englandu, w przyszłym roku chciałabym pojechać do Szkocji. Ciepłe pozdrowienia z Madrytu ;*

    • Dziekuje pięknie! Szkocję tez mam na liście. I Walię 🙂 Pozdrawiam!

  • Też w tym roku będę spędzać święta za granicą – po raz pierwszy!
    Spędziłam w Anglii swojego czasu ponad miesiąc. Chociaż Londyn nie znalazł sie wtedy na liście. Ale za to udał mi się zobaczyć tę spokojną stronę – urocze murki na wielkich zielonych przestrzeniach należą do jednych z moich ulubionych krajobrazów 🙂

    • Aaaaa! Przypomniałaś mi murki! Wiesz co zrobili na mnie największe wrażenie? Naprawy murków. Jak w jakim była dziura to byla uzupełniana tym samym kamieniem, tylko nowszym. Żadnego sztukowanie z pustaków 🙂

      • O tym nie słyszałam akurat, ale w sumie racja, pustaki zabiły by krajobraz 🙂

  • To się nazywa miłość! 😉
    Ja znam Anglię tylko jako Londyn, a marzy mi się samochodowa (albo rowerowa?) podróż po prowincji – i oglądanie tych obrazków, które pokazujesz. Pięknie tam musi być.

    • Od kilkunastu miesięcy obserwuję na facebooku grupę, w której zamieszczane są zdjęcia z całej Wielkiej Brytanii. To niesamowity kraj. Piękny i bardzo urozmaicony! 🙂

  • Ale tam jest pięknie! I ta idealna trawa! 🙂 Zazdroszczę bardzo!

    • Piękna 🙂 W Polsce też jest pięknie, ale to nie wszystko. Tam jest zupełnie inaczej. Inne nastawienie ludzi. Pozdrawiam!

  • AA!! Mega!! Świeta w Anglii mają taki klimacik! <3
    ps. Nie rozważacie aby przypadkiem emigracji? 🙂

    • Jasne, że myślałem. Łazi mi to po głowie od tego czasu. Niestety to bardzo trudne i nie podejmiemy tego. Zbyt wiele barier do pokonania. Ale jak synek podrośnie to kto wie 😛 Idea została zaszczepiona 😀

      • Kumpela z dnia na dzień wyjechała, pracę w 1 tydzień znalazła, mieszkanie też- nie, to nie jest trudne 🙂

        • Ależ oczywiście. To nie jest trudne. Główna przeszkoda tkwi w czaszce 😛 Poza tym jakbym był sam to spoko, a tak to muszę się liczyć ze zdaniem jeszcze dwóch osób 😀 A z ich zdaniem bardzo się liczę 😀

          • Głowa to największa bariera- to fakt 🙂
            A oni są anty czy chetni na zmiany?:)

          • Anty. Za duzo tu mamy relacji i spraw 🙂 Mowię Ci emerytura 🙂

          • No i tez fajnie:)

  • KamykiOnTour

    Pięknie! może i nas kiedyś poza Polskę wywieje 😉

    • Ekstra pomysł 🙂 Pierwsze inspiracje już macie powyżej 😀 Pozdrowionka!

  • Old Harry Rocks – piękne miejsce. Ogólnie, w UK nie brakuje pięknych miejsc, ale chyba raczej poza miastem – choć te, które pokazujesz na zdjęciach, są ładniejsze, niż te, które ja widziałam 😉 Poza tym trudno mi się aż tak zachwycać Anglią, bo, jak napisała Chaos w podróży, chyba wybrałabym jakiś cieplejszy kraj 🙂 A prawdziwą miłością wciąż darzę nasz kraj, choć czasem mam wrażenie, że bliżej temu do syndromu sztokholmskiego niż miłości 😉

    • Dziekuje za komentarz. Sa w UK pięknieje miejsca niz te ktore odwiedziłem, i to mnie cieszy. Tyle przede mną 🙂

      • Wciąż, gdy słyszę „UK” i „piękne miejsca” mam w pierwszej chwili wrażenie, że to oksymoron, ale… widziałam Dover, więc jednak są 😉

        • Hahahaha 😀 Jadąc tam pierwszy raz byłem przekonany, że wrócę z ulgą. Teraz z ulgą tam wracam 🙂 To niesamowity kraj… Teraz marzę o płmaratonie w Brecon Beacons 😀 Ech… Pozdrawiam!

  • Julia

    Często zapominamy podczas wyjazdów do Angli o malowniczych małych miejscowościach. 🌍🗺Miasta z collegami, piękne krajobrazy… a w głowie nierzadko przyświeca tylko Londyn. 📸Cieszę się, ze znajdując sie posty, w których Anglia pokazana jest od drugie, tej wyjątkowej strony.🙏🏼

    • Dziekuje! Ta wlasnie spokojna i nieco nawet nudn Anglia mnie uwiodła. Bez dyskotek, wielkich budowli i splendoru. Pozdrawiam!

  • Patrzę na te zdjęcia z Bath i żałuję – byliśmy tak blisko, a tam nie zajrzeliśmy… Następnym razem naprawimy ten błąd 😉

  • No Arturze, zaluje ze Francja nie zrobila na Tobie az takiego wrazenia ale coz, kazdy ma swoje „miejsce na Ziemi”. Pozdrawiam z rownie urokliwego Paryza 😉

    • Dziękuję pięknie! Paryż jest jednym z tych miast, w których chciałbym przebiec maraton. Z tego punktu widzenia większość miast jest jeszcze ładniejsza! Pozdrawiam!

  • A ja to się wcale nie dziwię!!! Od ponad trzech lat tu mieszkam, a wciąż jest we mnie tamto pierwsze wrażenie zachwytu sprzed prawie 15 lat, kiedy byłam tu po raz pierwszy. Bo Anglia właśnie taka jest, że albo się ją czuje, albo nie. My czujemy, co? 😀 😀 😀

    • Zdecydowanie. Nie wyobrażam sobie w tym momencie lepszego miejsca 🙂